Niektórzy mawiają, że muzyka jest mową duszy. Inni twierdzą, że jest potrzebą narodów. Albo stenografią uczuć. Jedno jest pewne – jest to cudowne medium, które potrafi łączyć ludzi bez względu na dzielące ich różnice.

         Kraków, stolica polskiej kultury, królewskie miasto o wielu twarzach, stał się po raz kolejny sceną niezwykłych wydarzeń. W dniach 16-17 kwietnia 2016 r. miały miejsce obchody 70-lecia Państwowej Szkoły Muzycznej II st. im. Władysława Żeleńskiego. „Muzyczna”, „Średnia”, „Basztowa” - nasza Jubilatka łączy kolejne pokolenia Muzyków.

         W wigilię głównych obchodów na sali koncertowej PSM II st. odbyła się projekcja filmu jubileuszowego. Na widowni zasiedli przedstawiciele obecnej i byłej Dyrekcji, Grono Pedagogiczne, uczniowie, rodzice i przyjaciele Szkoły. Po krótkim wstępie artystycznym w wykonaniu absolwenta naszej szacownej Jubilatki, a obecnie studenta fizyki jądrowej, „koncertowa” przeistoczyła się w scenę dla X Muzy. Niemal godzinny pokaz był często przerywany salwami śmiechu, a po pokazie przez długi czas goście komentowali obejrzany film.

         W kwietniu pogoda była bardzo kapryśna. Jednak w czasie tego świątecznego weekendu zdawała się wszystkim sprzyjać. W trakcie pokazu filmu jubileuszowego gwałtowna burza dostarczyła niespodziewanych efektów audio-wizualnych. Za to po projekcji, gdy szacowni goście mieli już się udać do Bazyliki Mariackiej na uroczystą mszę świętą w intencji Szkoły, wszystkich przywitała piękna pogoda. Mszę świętą w historycznych wnętrzach kościoła Mariackiego uświetniły, a jakże!, występy artystyczne. Wystąpili: chór „Pro Musica” pod dyr. Bogusława Grzybka, soliści – Jadwiga Woźniacka, Anna Bober, Marcin Wolak, przy organach – Michał Białko. Piękne zakończenie pięknego dnia.

         W niedzielę 17 kwietnia odbyły się główne uroczystości jubileuszowe. Na długo przed godziną 15:00 wokół Filharmonii Krakowskiej im. K. Szymanowskiego zaczęli gromadzić się pierwsi goście, a wśród nich m.in. przedstawiciele włodarzy miasta, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Centrum Edukacji Artystycznej. Gala jubileuszowa rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu Polski oraz pieśni „Gaude Mater”. W części oficjalnej wygłoszono wiele przemówień, w których podkreślano zasługi i uznanie dla Jubilatki. Gdy padły ostatnie słowa przemówień, nastąpił moment wręczenia licznych medali oraz wyróżnień przedstawicielom Grona Pedagogicznego, m.in. medali za Długoletnią Służbę oraz Zasłużony Kulturze Gloria Artis.

         Po części oficjalnej przyszła pora na ucztę dla duszy. O części artystycznej będzie można wspominać swoim wnukom – prawie 4 (sic!) godziny pięknej muzyki w wykonaniu absolwentów oraz uczniów PSM II st. im. Wł. Żeleńskiego. Wysoki poziom artystyczny narzuciły już pierwsze wykonania. Katarzyna Oleś-Blacha zachwyciła wszystkich swym sopranem w arii Violetty „E strano... Ah! Fors'e lut... Sempre libera!” z opery G. Verdiego „La Traviata”. Następnie mogliśmy wczuć się w role bohaterów opery G. Pucciniego „Tosca” za sprawą tenora Tomasza Kuka - dźwięki romanzy Cavaradossiego „E lucevan le stelle” rozbrzmiewające w sali Filharmonii Krakowskiej wywarły niezapomniane wrażenie. Nasi artyści jednoznacznie udowodnili, że głos jest jednym z najbardziej pięknych i przejmujących instrumentów. Na równie wysokim poziomie wykonana została muzyka czysto instrumentalna. Warto wspomnieć w tym miejscu Bartosza Koziaka, grającego na wiolonczeli, który wykonał dla zebranych gości Rondo g-moll op. 94, A. Dvořáka przy wtórze akompaniującej na fortepianie Justyny Danczowskiej. Dla melomanów niezwykłym momentem było wykonanie koncertu na klawesyn i orkiestrę polskiego kompozytora współczesnej muzyki poważnej Henryka Mikołaja Góreckiego. Przy klawiaturze zasiadła Elżbieta Stefańska. Szczerze mówiąc, utwór ten wywarł na mnie ogromne wrażenie. Napięcie oraz energia tego utworu towarzyszyły wszystkim aż do ostatnich dźwięków... Nieczęsto słyszy się obecnie dźwięk tego pięknego instrumentu – a szkoda. Na scenie pojawili się również m.in. Zbigniew Wodecki, Beata Bilińska oraz Marcin Koziak. Nie sposób wymienić tu wszystkich występujących artystów, którzy przyczynili się do tego wielkiego, muzycznego święta, ani oddać słowami emocji, które można było odczuć podczas słuchania wykonań kolejnych utworów. Pozostaje tylko żywić nadzieję, że zapis koncertu zostanie niedługo wydany i każdy będzie mógł sam się przekonać, jaki niezwykły był to wieczór. Zróżnicowane klimaty, mieszanka uczuć – dobór repertuaru sprawił, że pomimo niespotykanego czasu trwania koncertu, te cztery godziny upłynęły bardzo szybko.

         Uroczystości zakończyły się o godzinie 21:00. Sześć godzin w filharmonii. Już sam ten fakt podkreśla, jaką estymą cieszy się „Basztowa”. Nic w tym jednak dziwnego – każdy, kto choć na chwilę wejdzie w Jej mury, poczuje panujący tam klimat, przyjazną atmosferę oraz tę aurę niezwykłości, która jest nierozerwalnie związana z muzyką - najpiękniejszą ze sztuk.

         Na koniec nasuwa się taka refleksja – jeśli obchody 70-lecia przybrały taki rozmiar, jak będzie wyglądał jubileusz 80-lecia? A 100-lecie Szkoły? Kto wie, być może w Księdze Rekordów Guinnessa znajdzie się zapis o najdłużej trwającej części artystycznej na świecie...

„Muzyka jest jak morze - widzisz brzeg, na którym stoisz, lecz drugiego dojrzeć nie podobna.” (H. Sienkiewicz)

Piotr Grochowalski

Polecamy